niedziela, 12 marca 2017

wszystko albo nic

Pierwszy film fabularny o podstawowym mechanizmie neurobiologii już za kilka dni w kinach! W każdej dobrej komedii romantycznej musi być ich dwoje: Ona i On. I tak też jest w tym filmie. Jest Ona: Komórka Nerwowa - dojrzała, świadoma swojej wartości i nieco zaokrąglona. I jest On: Potencjał Czynnościowy - dumny, strzelisty i zawsze gotowy do działania. Zaczyna się też jak zawsze: po przedłużającym się okresie refrakcji oboje są już tak znudzeni, że ciągnie ich ku sobie. Najpierw nieśmiało stymulowany jest jej wzgórek (aksonowy) oraz wypustki (osiowe). A gdy dokomórkowe prądy zaczynają przeważać, wówczas następuje tytułowe "wszystko albo nic". I wtedy oboje idą na całość! Napięcie (elektryczne) rośnie, otwory rozwierają się, błona (komórkowa) daje za wygraną i cząsteczki błyskawicznie napływają do wnętrza. Cały czas działa pompa sodowo-potasowa: w górę i w dół, w górę i w dół, do utraty tchu. Różnica potencjałów maleje, oboje stapiają się w jedno. To już początek tak zwanej iglicy. Wreszcie następuje gigantyczny nadstrzał, a ze względu na duże początkowe stężenia, kationy wciąż napływają do wnętrza komórki. Trwa to stosunkowo (!) szybko i już następuje inaktywacja kanałów, podczas której ponowne pobudzenie Jej jest niemożliwe, a On - czyli potencjał - zanika.











Tytułem wyjaśnienia. Przeczytaliście kolejną wariację "na temat". Tym razem na temat tytułu (bo przecież nie treści) filmu z załączonego zdjęcia, który "na dniach" wchodzi do kin. Wariacje te osuwają się coraz bardziej w absurd, ale mam nadzieję że tę ostatnią docenią chociaż ludzie, którzy gdzieś tam kiedyś uważali na rozszerzonej biologii.

12. marca 2017, 01:52 CET,  52.245 °N, 16.546 °E, trzecia planeta Układu Słonecznego

Brak komentarzy: